Chciałbym opowiedzieć pokrótce, jak moja pasja do Paderewskiego wpłynęła nie tylko na moją karierę, ale również na całe moje życie. Czasami będę powtarzał części mojej biografii. Będę to czynił by zademonstrować  jak silny był wpływ Pianisty na moją osobę. 

ELR odkrywa IJP
Moja pasja do Paderewskiego rozpoczęła się kiedy miałem sześć lat. Mieszkałem z babcią, która uwielbiała słuchać wirtuozerii fortepianu Paderewskiego na jej Red Seal 78 rpm. Bardzo podziwiał Paderewskiego jako męża stanu i uczonego, szanując go szczególnie za jego uczciwość.

Panteon ELR: Polski Bohater Nr1: Puławski
To za jej sprawą dowiedziałem się o Polakach, którzy walczyli o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Pierwszym był Hrabia Kazimierz Pułaski, któremu początkowo nie udało się przekonać Jerzego Waszyngtona, iż Stany Zjednoczone powinny posiadać własny korpus kawalerii. Generał wierzył, iż konie powinny być używane tylko do transportu rzeczy lub posłańców. Nie mogąc przekonać Waszyngtona do wartości kawalerii w walkach, Puławski nabył w Polsce na własny koszt 200 wierzchowców i wysłał do Stanów Zjednoczonych. Razem z wolontariuszami, założył pierwszy pułk Kawalerii Stanów Zjednoczonych. Manewrując na bokach oraz tyłach wroga, kawaleria szybko udowodniła swą wartość. Pułaski zginął prowadząc szarżę kawalerii pod Savannah, gdzie jest pochowany.

Mój wujek, August Radziszewski, zaprojektował i uzbierał pieniądze na budowę pomnika Pułaskiego, który znajduje się w moim rodzinnym mieście Baltimore, w stanie Maryland. Kawaleria Pułaskiego wyprzedziła swoją epokę wojskową. W ten sposób został on prekursorem cywilnych przywódców kawaleryjskich, takich jak George Custer i Stonewall Jackson. Prawie sto lat później, kiedy konie zostały zastąpione przez pojazdy opancerzone, nowymi "Puławskimi" swoich czasów zostali kawalerzyści Rommel, Montgomery i Patton. Z kolei kiedy opancerzone pojazdy zostały zastąpione przez uzbrojone śmigłowce w Wietnamie, następcami Pułaskiego byli Generałowie Kinnard i Moore.

Panteon ELR: Polski Bohater Nr2: Kościuszko
Drugim polskim bohaterem jest Tadeusz Kościuszko, główny stratet generała Waszyngtona. To właśnie on zaprojektował obronę w Saratoga. Generał Waszyngton uważał, iż Kościuszko przechylił szalę zwycięstwa w trakcie amerykańskiej Wojny Rewolucyjnej. Kościuszko budował obronę na rzece Hudson Narrows i umieścił poprzek niej żelazny łańcuch, aby zapobiec dostarczania posiłków dla armii brytyjskiej drogą morską do Kanady. Ta strona stała się domem mojej przyszłej Alma Mater, West Point, zbudowanej w 1802 roku. Kadeci z pierwszych klas przeznaczyli lwią część swoich datków na budowę platformy w 1825 roku, na której wznosi się wspaniały pomnik Kościuszki.

Podczas wojny, Kościuszko odmówił przyjęcia swojego wynagrodzenie jako oficer armii amerykańskiej, mówiąc, że jest to jego wkład w niepodległość Ameryki. Mimo to, jednym z pierwszych aktów Kongresu Stanach Zjednoczonych było spłacenie zobowiązań wobec generała. Wciąż czując, że nie powinien przyjąć zapłaty, poprosił swojego przyjaciela oraz wykonawcę jego woli, Thomas Jeffersona, aby wykorzystać te pieniądze na zakup plantacji niewolników i ich uwolnić.

Panteon ELR. Polski Bohater Nr3: IJP
Trzeci bohater mojej babci nie był generałem, ale obywatelem polski. Ignacy Jan Paderewski był nie tylko genialnym pianistą i kompozytorem, ale wybitnym uczony i mężem stanu. To właśnie Paderewski utworzył Kwadron Kościuszki składający się z wolontariuszy amerykańskich i kanadyjskich, którzy dołączyli do armii francuskiej.

Zaraz po wybuchu wojny, Paderewski uparcie namawiał Colonela House, głównego doradcę prezydenta Woodrow’a Wilson’a, aby umówić się na spotkanie. Oczarowany pianistą House przyjął argumenty Paderewskiego, za wskrzeszeniem polskiego narodu. W efekcie, House przedstawił Paderewskiego prezydentowi, który także został namówiony przez kompozytora do aktywnych działań na rzecz powstania wolnego państwa polskiego. To właśnie te spotkanie było inspiracją dla słynnego punktu 13 Traktatu Wersalskiego.

W Wersalu, umiejętności dyplomatyczne Paderewskiego zostały poddane kolejnej próbie. Lloyd George i Georges Clemenceau wychodzili z założenia, że wskrzeszona Polska zagrozi stabilności na kontynencie. Jednak i tym razem, Paderewski był wstanie przekonać ludzi do swoje punktu widzenia. Clemenceau był pod takim wrażeniem jego umiejętności i urokowi, że określił go mianem "jednego z najszlachetniejszych stworzonych przez Boga".

W 1919 roku Paderewski został pierwszym Premierem oraz Ministrem Spraw Zagranicznych nowego państwa polskiego. W 1922 roku powrócił na scenę koncertową, gdzie ponownie odzyskał tytuł najlepszego pianisty na świecie.

W dniu 1 września 1939 r., gdy naziści napadli na Polskę, Paderewski postanowił przekonać prezydenta Roosevelta, że USA powinny przygotować się do wojny.  Pozytywnie nastawiony do tego pomysłu prezydent musiał jednak działać w tym kierunku potajemnie. W owym czasie, Kongres promował izolacjonizm USA od reszty świata. Pomimo choroby, Paderewski podróżowal po USA próbując przekonać o realnym zagrożeniu w postaci nazistów oraz namówić Stany Zjednoczone do szykowania się do wojny. Zmarł w Nowym Jorku w dniu 29 czerwca 1941 roku.

Nazistowskiego zagrożenia staje się jasne
Drugi etap mojej pasji do Paderewskiego rozpoczął się, gdy oglądałem XI Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 roku. Wcześniej tego lata zacząłem semestralne pobyt na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Byłem jedną z pierwszych osób, której przyznano stypendium Fundacji Kościuszko. Studia na Uniwersytecie Jagiellońskim zostały zorganizowane  w taki sposób, abym był wstanie podróżować po Europie. Jedną z moich podróży była wycieczka do Berlina, w celu obejrzenia olimpiady.

Choć siedziałem bardzo wysoko w jednym z najtańszych miejsc, byłem zachwycony, widząc afro-amerykanina, Jesse Owensa, który zdobył cztery złote medale. Jednak to uczucie zostało szybko zamienione w obrzydzenie, kiedy zobaczyłem jak Hitler odwrócił się plecami na Owensa podczas prezentacji medali. Potem poczułem strach, gdy obserwowałem nazistów maszerujących nocą, z pochodniami, z wyciągniętymi rękami, i krzyczącymi "Heil Hitler". Ten obraz utwierdził mnie w przekonaniu, że wojna jest nie tylko nie do uniknięcia, ale że jest bardzo bliska. Wracając do domu, opisałem przerażającą scenę na berlińskim stadionie swojej babci i powiedziałe,m jej, że wojna w Europie wybuchnie niebawem.

"Masz rację," powiedziała moja babcia ",a wkrótce potem Stany Zjednoczone się w nią zaangażują. Uczysz się inżynierii na Uniwersytecie Hopkinsa, i jak Kościuszko, powinieneś być gotów, aby wykorzystać swoje umiejętności techniczne do pracy w czasie wojny."

ELR: Johns Hopkins i ROTC
Po powrocie do Johns Hopkins postanowiłem potraktować zajęcia ROTC bardziej poważnie. Na ostatnim roku studiów zostałem uhonorowany jako członek prestiżowego klubu "Pochwy i Miecza". Była to nagroda dla 5% najlepszych studentów ROTC Dywizjonu.   Ponieważ w eskadrze było tylko 50 mężczyzn, zostałem jednym z dwóch zaszczyconych kadetów. Po ukończeniu studiów, wszyscy członkowie szwadronu otrzymywali stopień Porucznikama Drugiego Stopnia Armii Rezerwowej ale tylko jeden z nich był zaproszany do regularnej armii.

Mając wtedy tylko 19 lat byłem chudym nastolatkiem, podczas gdy mój kolega był dojrzałym i solidnym mężczyzną w wieku 22 lat. Był naprawdę znakomitym kadetem z silną charyzmą. To było oczywiste, że zostanie wybrany, aby otrzymywać te jedno jedyne zaproszenie do regularnej armii. Oznaczałoby to, że ja zostałbym zakwalifikowany do rezerwy. Jednak moja babcia, po raz kolejny, miała rozwiązanie.

"Zaaplikuj do West Point," powiedziała, "gdzie po 4 latach będziesz mieć zagwarantowane przejście od armii regularnej. Nie będziesz musiał ciężko studiować, ponieważ program nauczania jest identyczny do tego, które skończyłeś już na Uniwersytecie Hopkinsa. Będziesz mógł zapoznać się z historią sztuki wojennej, na którą nie miałeś wcześniej czasu. Otrzymasz 3 porządne posiłki dziennie oraz będziesz trenował fizycznie, dzięki czemu po 4 latach będziesz wyglądać jak prawdziwy oficer. Otrzymasz więcej szkolenia wojskowego niż byłeś w stanie uzyskać na Uniwersytecie Hopkinsa".

Zastosowałem się do jej rady i pojechałem do West Point. Wszystko odbyło się dokładnie tak, jak przewidziała. Po czterech latach, 11 czerwca 1937 roku, zostałem zaproszony jako podporucznik do armii rezerwowej.. Mniej niż miesiąc później, 1 lipca 1937, dołaczyłem do do regularnej armii.

ELR w West Point
Mój pierwszy dzień w West Point był szokiem. Słyszałem wcześniej o tym, że trening nie należy do łatwych, ale nie spodziewałem się, że będzie tak stresujący i wymagający fizycznie. Tym razem, to ja byłem starszy od moich kolegów, miałem więc nadzieję, że będę traktowany z szacunkiem. Myliłem się. Wyprzedzałem rangą tylko kota naszego kuratora. Szybko dostosowałem się jednak do tempa życia w West Point.

Tutaj nie mogę oprzeć się pokusie aby nie opowiedzieć wam  o tym jak nauczyłem się prawidłowej wymowy nazwiska Kościuszki. Mój starszy rangą kolega wskazał kiedyś na statuę w West Point i zapytał "Głupi John, jak nazywa się ten pomnik?" odpowiedziałem, że jest to: "Kos-chu-sko."

"Zrób 10 pompek" powiedział "wymawia się Koz-kee-yozko."

Tydzień później sytuacja się powtórzyła i odpowiedziałem tak samo.

"Zrób 20 pompek" powiedział "tydzień temu nauczyłem Cię, jak się to wymawia."

"Sir" odpowiedziałem grzecznie  "jestem polskiego pochodzenia i wiem jak się wymawia to imię."

"Głupi John" powiedział "cywile nie znają się na niczym! Lepiej abyś się nauczył wymawiać to poprawnie!"

Sytuacja powtarzała się przez następne 49 tygodni. Za każdym razem odpowiadałem tak samo i za każdym razem robiłem 20 pompek.

Rok później, kiedy uzyskałem swój pierwszy tytuł wojskowy i nie byłem już cywilem, ten sam starszy rangą kolega podszedł do mnie, uścisnął mi rękę i powiedział "No! Panie Roczniak, to jak się nazywa ten pomnik?"

Dałem mu tę sama odpowiedź co zawsze. Uśmiechnął się szeroko i powiedział "Oczywiście. Dobrze wymawiasz te imię. Też jestem polskiego pochodzenia." Nazywał się Andrew Goodpaster i byliśmy przyjaciółmi aż do jego niedawnej śmierci.

Drugi rok na West Point upłynął mi na czytaniu historii wojen, Ernesta Hemingway’a, Jacka London’ae oraz Joseph’a Conrada.

W dniu 1 września 1939 roku, na początku mojego trzeciego roku studiów, hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę. Przewidywania mojej babci oraz moje z 1936 roku okazały się trafne. Aby być na bieżąco z wydarzeniami w Polsce, stworzyłem grupę 10 kadetów polskiego pochodzenia, którą nazwałem Szwadronem Kościuszki. Spotkaliśmy co miesiąc aby śledzić wojnę w Europie i czytać wycinki prasowe dotyczące przemówień Paderewskiego. Byliśmy bardzo zdziwieni, że starzejący się pianista miał energię, aby przemawiać codziennie w innym mieście, wzywając słuchaczy na przygotowanie się do wojny. W swoich mowach wielokrotnie podkreślał, że nie ominie ona USA.

Szwadron Kościuszki również co miesiąc sprzątał Ogród Kościuszki znajdujący się na terenie Akademii. Ten mały skrawek zieleni był miejscem, gdzie Kościuszko chodził aby odpocząć i oddać się rozmyślaniom.

ELR na pogrzebie IJP
Dnia 11 czerwca 1941 roku ukończyłem West Point z drugim najlepszym wynikiem oraz uzyskałem tytuł drugiego stopniem porucznika w armii Stanów Zjednoczonych. Około dwóch tygodni później, 29 czerwca, usłyszałem przez radio, że Ignacy Jan Paderewski zmarł. Pojechałem do Nowego Jorku, aby uczestniczyć w pogrzebie Paderewskiego. To był piękny, słoneczny dzień. Na piątej alei zebrał się tłum 5 000 ludzi (ja wśród nich), który wysłuchał przemowy kardynała Spellmana.

Roosevelt, ówczesny prezydent USA, zaproponował, aby szczątki Paderewskiego spoczęły na cmentarzy Arlington.. Miało to być rozwiązanie tymczasowe - cmentarz ten, uważany za sanktuarium narodu amerykańskiego, był zarezerwowany dla obywateli USA. W chwili odzyskania przez Polskę niepodległości, ciało pianisty miało zostać przeniesione do jego ojczyzny, za którą całe życie walczył.

Kilka dni później, w Baltimore, przyrzekłem mojej Babci, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby sprowadzić szczątki Paderewskiego do Polski.

Ostatnia wędrówka Paderewskiego do Polski
Trwające 50 lat zmagania, zakończyłay się w 1992 roku, gdy zwróciłem szczątki pianisty Polsce, zostawiając w Stanach jego serce. Podobnie jak Chopin, Paderewski chciał, by jego serce i ciało zostały pochowane osobno. Chopin życzył sobie, aby jego ciało pozostało we Francji, zaś jego serce wróciło do Polski. Paderewski chciał, aby jego serce, zostało w USA, nigdy jednak nie sprecyzował, gdzie chciałby by pochowane było jego ciało. Serce Paderewskiego tajemniczo zniknęło i zostało znalezione w 1980 roku, prawie 4 dekady później. Sprowadzenie ciała Pianisty do Polski była skomplikowanym i trudnym predsiemwzięciem. Jedną z wielu przeszkód, którym musiałem stawić czoła, był pozew, w którym oskarżono mnie o kradzieże grobów. Ta strona internetowa nie jest jednak miejscem, w którym mógłbym opowiedzieć tę ciekawą i dziwaczną historię.

IJP inspiruje ELR
Od śmierci Paderewskiego w 1941 roku do dziś, Pianista był dla mnie przykładem prawości, odwagi i patriotyzmu. Starałem się dowiedzieć więcej o filozofii życia Paderewskiego i zrozumieć kim naprawdę był i jak żył. Byłem pod wrażeniem, że swoim życiem podkreślał, iż wolność i demokracja powinny być budowane przez edukację i sztukę. . Chociaż nie byłem utalentowany artystycznie, zacząłem uczyć się grać na klasycznej harmonijce. Podążając śladami Paderewskiego i zainspirowany wiarą w siłę nauki i edukacji, skończyłem dwukrotnie studia magisterskie oraz doktorat, którego uzyskanie zajęło mi 19 lat.

W całej mojej karierze, za każdym razem gdy stawałem w obliczu trudnej decyzji, moja reakcja opierała się na dwóch źródłach mądrości oraz siły. Pierwszą było motto z West Point czyli "Obowiązek, Honor, Kraj". Drugim była mądrość oraz przykład Paderewskiego. Oparcie o te dwie - zupełnie różne a jednak podobne - siły pomogło mi przebrnąć przez największe, kryzysowe sytuacje w moim życiu. Przytoczę tutaj trzy najważniejsze.

IJP kieruje ELR # 1: Pentagon
Pierwszy kryzysem z którym musiałem się zmierzyć mial miejsce 1952 roku. Dostałem wówczas naganę od sekretarza armii za to, że uczyłem w szkole piechoty, uczyłem doktryn nie zaakceptowanych przez wojsko. Jego oskarżenie było prawdziwe, dotyczyło jednak dodatkowych zajęć PROFIT-Times, których celem była intelektualna stymulacja młodych kadetów. Dotyczyły m.in. reflekcji na tym, w jaki sposób możena wykorzystywać wystrzelane z powierzchni ziemi rakiety atomowe oraz uzbrojone helikoptery na polach bitwach.

Mimo to, sekretarz czuł, że naruszyłem wytyczne. Byłem bardzo poruszony ta sytuacją i myślałem, że moja kariera została zakończona. Jednak opierając się na motcie z West Point oraz na przykładzie Kościuszki, postanowiłem kontynuować studia. Moja babcia, wtedy już w podeszłego wieku, nadal wspierała mnie w moich decyzjach. Po 3 latach, incydent stracił na znaczeniu, a o nadanie nikt już nie pamiętał. Byłem zadowolony, że zostałem w szkole.

IJP kieruje ELR # 2: SALT
Drugi poważny kryzys nastąpił na przelomie 1978 i 1979. Jako główny negocjator ds. zbrojeń strategicznych, przekonałem się, że traktat SALT II, który mieliśmy podpisać z ZSRR był nierówny i i niemożliwy do zweryfikowania. Chociaż Wspólna Komisja Szefów Sztabów powiedziała, że traktat będzie "skromnym, ale użytecznym krokiem", czułem, że nie możemy zrobić dwóch kolejnych kroków, które doprowadzą nas nakrawędź przepaści. Przepaści, której dnem byłoby zagrożenie bezpieczeństwa narodowego USA.

Zastanawiając się nad tym, co zrobić, kolejny raz z pomocą przyszły mi West Point oraz Paderewski. Zdecydowałem się pójść ze swoim dylematem do sekretarza stanu Vance’a. W grudniu 1978 roku, poprosił mnie, aby nie krytykować prezydenta Cartera publicznie, dopóki traktat był w trakcie negocjacji. Poprosił, aby kontynuować negocjacje, po to aby zobaczyć, czy możemy dojść do słusznego i uczciwego traktatu przed przewidywanym terminem podpisania, 15 czerwca, 1979. Dodał, że jeśli prezydent Carter podpisze traktat, z którego nadal byłbym niezadowolony, powinienem wówczas wystąpić z armii opowiedzieć prasie o swoich wątpliwościach dotyczących traktatu.

Mając w sercu motto West Point, uznałem, że honor nakazuje, aby być lojalnym wobec prezydenta i nie przelewać swoich uczuć do prasy. Wierzę, że Paderewski postąpiłby tak samo. Po tym, jak wystąpiłem z armii, mogłem swobodnie krytykować traktat. Powołałem grupę, która przekonała Senat aby go nie ratyfikować. W grudniu 1979 r., kiedy Sowieci najechali naAfganistan, prezydent Carter wycofał zrezygnował z SALT II przed jego rozpatrzeniem przez Senat.

IJP kieruje ELR # 3: PSF
Ostatnim etapem mojej pasji do Paderewskiego jest wypromowaie jego dziedzictwa. Oprócz pisania artykułów i wygłaszania przemów, w 2004 roku postanowiłem powołać do życia Funduszu Stypendialny im. Paderewskiego. Celem fundusz jest umożliwienie wybitnym studentom z Polski studiowania w Waszyngtonie. Chcę dać szansę młodym umysłom, aby wchłonęły amerykańską ideę wolności, demokracji oraz kapitalizmu. Z własnych środków pokryłem pobyt pierwszego stypendysty w Stanach, a po pierwszym roku oddelegowałem administrowanie stypdnium do Funduszu Studiów Amerykańskich (The Fund for American Studies - TFAS). Od tamtej pory, TFAS wspiera mnie w zbieraniu funduszy na stypendium oraz wybiera zwycięzcę, który ma szansę, na przeżycie amerykańskie przygody w Waszyngtonie. W chwili powstawania tego tekstu, łącznie nagrodzonych było dziewięciu Polaków- każdy z nich reprezentował wybitne uzdolnienia oraz możliwości. Jestem przekonany, że staną się liderami zmian w Polsce. Czytelnicy tego tekstu mogą pomóc nam, klikając tutaj.

Aby rozwinąć działalność Fundusz im. Paderewskiego, Aneta Popiel (laureatka stypendium z 2009 roku) organizuje Stowarzyszenie Absolwentów Funduszu Paderewskiego. Nowe, dwie strony internetowe zostaną wykorzystane do osiągnięcia tego celu - polska oraz amerykańska. Celem amerykańskiej strony internetowej jest poszerzyć grupę ludzi wspierających ideę Paderewskiego w USA oraz zasilić fundusz stypendialny. Celem wkrótce zakończonej strony w języku polskim będzie rozpowszechnianie wśród Polaków informacji o Paderewskim, a szczególnie jego sprzeciwu wobec korupcji. Polska, tak jak wielu innych krajów, w tym Stany Zjednoczone, muszą zmierzyć się z tym problemem. Głównym powodem, dla którego USA jest jest światowym liederem, jest zdolności do skutecznego egzekwowania prawa. Stowarzyszenie Absolwentów będzie starać się przekonać polską młodzież, że tak powinno być i w Polsce.

Gen. Edward L. Rowny

Go to TOP